KWIECIEŃ 2010

 

21 kwietnia 2010

DZIEŃ ZIEMI 2010 - 25 kwietnia 2010 roku - NAJBLIŻSZA NIEDZIELA!!!
 

Serdecznie zapraszamy na DZIEŃ ZIEMI, który odbędzie się w najbliższą niedzielę, 25 kwietnia na Polach Mokotowskich w Warszawie, w godzinach 9 do 18. Zapraszamy serdecznie, tradycyjni my również tam będziemy.

 

19 kwietnia 2010

 

Stary Koń i Stary Pan

 

Kilka tygodni temu odbieramy telefon, a po drugiej stronie głos starszego człowieka mówi: „Weźcie go do siebie, to dobry koń, przepracował u mnie 28 lat, kupiłem go jak miał 7 lat na targu końskim w SKARYSZEWIE i do dzisiaj wiernie mi służy. Ja mam już ponad 80 lat, jak mam odejść i jego tutaj zostawić. Handlarze są po niego dziennie, chociaż jestem ubogim człowiekiem, to im go nie oddam, to mój przyjaciel.... weźcie go do was. Sąsiadka mi o was opowiedziała, że u was będzie żył….” Nie mogliśmy pozostać obojętni na tak wzruszającą prośbę starszego człowieka, który nie chce oddać do rzeźni starego konia, swojego przyjaciela. To dramat starszego człowieka, który coraz słabiej się czuje, wie, że już nie może dobrze się zająć swoim koniem i nie ma co z nim zrobić, a nie chce aby ten, który służył mu wiernie przez tyle lat skończył życie jako karma dla innych zwierząt. Chociaż w Przystani brakuje miejsca, postanowiliśmy pojechać po 35- letniego ZENIA i zabrać go do nas. Początkowo bardzo tęsknił za swoim domem, rozglądał się jakby na kogoś czekał, był osowiały, trudny w kontakcie. Obecnie przeżywa swoją końską miłość- zakochał się w naszej klaczy Botswanie, staruszce takiej jak on. Pan odwiedził już Zenia w nowym miejscu, bardzo pięknie się ze sobą witali, aż łzy stawały w oczach. Starszy Pan chciał być pewny, że konikowi zapewnił odpowiedni los. Zenio zamieszkał razem z innymi naszymi końmi w jednym z pensjonatów, dlatego z całego serca prosimy Was kochani Przyjaciele o pomoc w utrzymaniu tego końskiego emeryta, który wiernie służył ludziom przez ponad 30 lat. Potrzebuje też dobrej karmy, suplementów na stawy, witamin. Za wszelkie wpłaty na konto zbiórkowe z dopiskiem „dla ZENIA” z całego serca dziękujemy.

 

 

 

 

15 kwietnia 2010

Smutne życie Babci- Muzy

 

Jakiś czas temu otrzymaliśmy telefon z informacją o tej klaczy. Jej życie zapewne, nie należało do łatwych, żyła podobnie jak nasza 28- letnia Basieńka. Pracowała przy wozie, orała pole i rodziła źrebaki. Urodziła ich kilkanaście, rok po roku: w zeszłym roku urodziła bliźniaki, które jednak nie przeżyły, a w tym roku kolejne urodzone przez nią źrebię padło. To przesądziło o jej losie- skończyła się jej rola jako klaczy hodowlanej. Była klaczą bez pochodzenia, więc jej źrebaki trafiały głównie na mięso… W miejscu, z którego ją zabieraliśmy stało jeszcze kilka jej córek, wnuczek, które tak jak ona służyły człowiekowi rodząc źrebaki. Zrozumieliśmy wtedy, że podjęliśmy dobrą decyzję. Mimo wielkich problemów finansowych jakie obecnie mamy- zdecydowaliśmy, że nie możemy jej tam zostawić, że po tylu latach koszmarnego życia zasłużyła na to, aby czas, który jej pozostał był inny. Dotychczas zamknięta była w ciasnej oborze, ciągle ze źrebakiem przy boku, potem musiała przeżywać chwilę rozdzielenia z jej dziećmi, które zostały sprzedane na rzeź. Niestety obecnie brakuje nam miejsca w Przystani, dlatego Babcia zamieszkała w pensjonacie-prosimy więc Państwa o pomoc dla tego wyeksploatowanego i wyniszczonego konia. Serdecznie dziękujemy wspaniałej Pani Danusi, która wspomogła nas w wykupie oraz utrzymaniu tego starego konika, ale środki finansowe na jej utrzymanie są nadal potrzebne. Pragniemy, aby u schyłku życia nasza Babcia, a właściwie Muza- bo takie imię nadała jej Pani Danusia- miała wszystko co dobre i czego kiedyś jej brakowało. Nauczyła się i bardzo polubiła jeść marchewkę, której niestety wcześniej nie znała. Borykamy się w tej chwili z wielkimi problemami finansowymi, ale nie potrafiliśmy przejść obojętnie wobec sytuacji tej klaczy, która przypominała nam Basieńkę, która już niestety odeszła. Postanowiliśmy jej pomóc i ufamy, że wspomożecie nas Państwo w tym zadaniu. Muza nie jest młoda bo ma już ok. 24 lat, zapewne niewiele życia jej zostało, ale kiedy się patrzy jak zachwycona wychodzi na trawę i szczęśliwa nie chce wracać do boksu, wiemy że warto dać jej tę szansę szczęśliwego życia na zasłużonej emeryturze. Za wszelkie wpłaty na nasze konto zbiórkowe z dopiskiem „na utrzymanie Babci-Muzy” serdecznie Państwu dziękujemy.

 

 

13 kwietnia 2010

KURKI NIOSKI OCALONE

 

Drodzy nasi Przyjaciele! Jak wiecie– pomagamy różnym zwierzętom- wspólnie ratujemy konie, kozy, barany, krowy, psy, koty, a także ryby. Teraz postanowiliśmy pomóc kurom nioskom, które żyją w koszmarnych warunkach, stłoczone po kilka w klatce wielkości kartki papieru, z poobcinanymi dziobami, a jednak raniące się wzajemnie. Widzieliśmy koszmar ich życia, kilkakrotnie widzieliśmy ładowanie i wywożenie ich na ubój… Dlatego też w dniu, w którym kolejna grupa kur po kilkunastu miesiącach życia w tym koszmarze wywożona była na ubój, postanowiliśmy kupić 30 i pokazać im, że życie może być inne- że mogą chodzić po trawie, łapać promienie słoneczne, gonić motyle- żyć inaczej… Niektóre są dość słabe, mają mocno wyskubane pióra, nie wyglądają zbyt pięknie… Przy tej okazji pragniemy Państwa prosić- nie kupujcie jajek oznaczonych nr 3, to właśnie jajka pochodzące od kur żyjących w najbardziej koszmarnych warunkach. Jeśli możecie kupujcie jajka oznaczone numerem 0 lub 1. Pragniemy, żeby nasze kurki mogły godnie pożyć, dlatego też musimy wybudować dla nich nowy kurnik. Ośmielamy się prosić Was kochani Przyjaciele o pomoc w tym przedsięwzięciu- w ostatnim czasie zbieramy środki na zakup ziemi oraz uratowaliśmy 3 nowe konie, dlatego też mamy trudną sytuację finansową. Ufamy, że nie zostawicie naszych kurek bez pomocy, a wszelkie wpłaty z dopiskiem– „na kurnik” prosimy kierować na konto zbiórkowe. Za wszelką pomoc z całego serca dziękujemy.

 

 

 

 

2 kwietnia 2010

 

 

ZDROWYCH, WESOŁYCH I SPOKOJNYCH ŚWIĄT
 

 WIELKANOCNYCH

 

     ŻYCZY KOMITET POMOCY DLA ZWIERZĄT

     WRAZ Z PODOPIECZNYMI MIESZKAŃCAMI PRZYTULISKA

     PRZYSTAŃ OCALENIE