|
Wciąż się ważą losy Nero. Jak
wiadomo, pies przebywa na obserwacji. Ostatnio Program 3 TV wyemitował
reportaż o aktualnej sytuacji zwierzęcia. Wśród wielu wypowiedzi, także
specjalistów, zdecydowanie dominują głosy potępiające decyzję o jego
uśpieniu.
Wypowiedzi te oparte są na obserwacji
zachowania psa, nie tylko w chwili obecnej, ale także podczas spacerów
jeszcze za życia właściciela. Pies zachowywał się przyjaźnie, nikogo nie
atakował, bawił się z innymi psami. Aż dziwi w tej sytuacji
nieprzejednana postawa lekarza weterynarii z Lecznicy Miejskiej w
Poznaniu, który z uporem forsuje decyzję wykonania wyroku na Nero.
Odmienne stanowisko reprezentuje
lekarz weterynarii, który ma codzienny kontakt ze zwierzęciem. Z jego
wypowiedzi wynika, że Nero jest spokojnym, przyjaznym psem. Nie stwarza
żadnych problemów. Macha przyjaźnie ogonem, można go pogłaskać. Nie
dzieje się nic, co wskazywałoby na agresję. Fakty te potwierdziła
przedstawicielka TOZ, która dokarmia psa i wyprowadza go na spacery.
Zwróciła ona także uwagę na to, że interpretacja powstania śladów zębów
psa na ciele właściciela, jest prawdopodobnie błędna. W bardzo spokojnym
wyważonym tonie, w życzliwy dla Nero sposób wypowiedział się w tej
sprawie Prezes Towarzystwa Kynologicznego w Polsce. Jego zdaniem Nero to
spokojny przyjazny pies, którego zachowanie nie wzbudza podejrzeń. Psy
wyczuwają nastroje i nastawienie ludzi. Niesamowite zdolności psów
wykorzystuje się do ostrzegania np. przed atakami epilepsji. Nero w
dobrych rękach, wśród dobrych ludzi, ma zdaniem Prezesa, pełne szanse na
spokojne życie ...” to widać po psie, jest to miły, dobry pies, tylko
miał w życiu pecha”. Komu jak komu, ale zdaniu specjalisty, należy
jednak ufać.
Dlaczego więc lekarz weterynarii,
który właściwie jako jedyny bohater reportażu reprezentuje skrajne
stanowisko przejawia tak nieprzyjazną postawę. Argument, że Nero jest
psem bojowym, który ma agresję we krwi i dlatego należy go wyeliminować,
chyba nie wystarczy. Rozumując w ten sposób, należałoby uśpić
natychmiast wszystkie psy ras bojowych.
Ponadto pan doktor szermuje słowami „
gdy to robił”. To znaczy, co robił, bo wyniki policyjnego śledztwa
potwierdziły, że Nero nikogo nie zagryzł. Ale to wszystko nie jest
ważne, psa należy uśpić i tyle.
Czy dla Nero nie ma nadziei ?
Przecież nie przegryzie krat i nie ucieknie. W imię czego ma stracić
życie, czy tylko w ramach uporu, głuchego na wszelkie argumenty ? Kto
ze spokojnym sumieniem spojrzy w oczy tego zwierzęcia za kratami, które
w imię bezdusznej urzędniczej decyzji ma zostać zabite.
Aleksandra Krzeszewska |