|
BAŚKA |
. |
|
9 lipca 2009
gdzieś przeczytane:
...BÓG NIE POZWOLI MI IŚĆ DO NIEBA , GDZIE
NIE BĘDZIE KONI...
dzisiaj gdzieś zapewne się spotkali, drugi
raz, bo pierwszy to było w tym życiu, ona dla niego pracowała,
silna - jak przystało na konia - i wierna, wierna tak, że gdy
nadszedł czas próby uratowała mu życie, potem jej obiecał, że
nigdy nóż rzeźnika nie skończy jej życia... On dbał o nią, a gdy
już nie mógł wraz z żoną znalazł dom dla niej, taki jaki jej
obiecał - w Przystani - zielona łąka, i wiatr co grzywę rozrzuca
i tak dotrwała do końca swojej drogi dzięki nim szczęśliwa i do
końca wolna… czas oczekiwania dla nich się skończył, pewnie już
się spotkali i jak dawniej... są razem..... odeszła Baśka -
najstarszy koń w Przystani. Basiu kochana pamiętaj i o nas, bo w
naszej pamięci zostaniesz na zawsze, choć przecież większość
swojego życia spędziłaś ze swoimi dawnymi właścicielami, którzy
mieli dla Ciebie wiele serca... Tutaj twój rudy przyjaciel Buś
płacze za Tobą, teraz on tęskni…..
|