|
PINIO |
. |
|
16 czerwca 2010 Pożegnanie z PINIEM Stracilismy kolejnego wiernego przyjaciela. nie widział, nie słyszał, a tak strasznie cieszył się kiedy wracaliśmy do PRZYSTANI i witaliśmy się z nim. Okazał nam bezgraniczną wdzięczność i zaufanie, dlatego pewnie tak teraz ciężko, kiedy odszedł od nas na zawsze ,a nam pozostało puste miejsce i jego ukochana choinka w naszym ogrodzie pod która uwielbiał stać. Dziękujemy ci Piniu za te kilkanaście wspólnych miesięcy, za to. że z nami byłeś, na zawsze będziemy o tobie pamiętać. Pragniemy podziękować wszystkim PAŃSTWU za wszelkie dobro jakiego ten piesek u schyłku swojego życia doświadczył, za wsparcie finansowe na jego utrzymanie, za paczuszki ze smakołykami dla niego, za serce okazywane mu. Będzie cię brakować PINIU, BĄDŻ TAM SZCZĘSLIWY, ZAPOMINIJ O KRZYWDACH I PAMIETAJ TYLKO TE SZCZĘSLIWE CHWILE, SZCZEGÓLNIE TE, KTÓRE PRZEŻYLISMY RAZEM, BO CHYBA BYŁEŚ U NAS SZCZĘSLIWY. Żegnaj pieseczku.
PRZYJACIELE ŻEGNAJĄ PINIA ………..
1.
Dzisiaj około godziny 10:40 Piniuś w kochających
ramionach uciekł Nam za Tęczowy Most... 2. ………. tak strasznie żal .... Żegnaj Piniusiu (*)(*)(*)…….
3.
.………..Poznalismy Pinia prawie rok temu. Z opisanej kruszynki
nieszczęścia z pierwszej strony wątku nie zostało ani śladu.
No.. był ślad, bo był z ta sama zaćma, ale był energiczny,
pewny siebie, wysoko trzymał ogonek maszerując po trawie
podwórka. Podszczekiwał i kopal tylnymi nogami. Zachowywał
się walecznie Widać było, ze czuje sie bezpiecznie i jest
kochany. W końcu trafił do jednej z ostoi Miłości na Tym
Świecie, wiec nie mogło być inaczej.
|