Niewidoma Lenka prosi o pomoc

Lenka otaczający świat poznaje sercem. Świetnie odczytuje emocje i intencje ludzi i innych stworzeń. Jest ciekawa świata i dość towarzyska. Jednak starannie wybiera sobie tych, którym ufa. Kiedy zaufa, obdarza człowieka najpiękniejszym psim uśmiechem i merdaniem ogonka. Jest piękną, mądrą i całkowicie niewidomą sunią. Czasem jeszcze jej się zdarzy na coś wpaść, kogoś potrącić. Jeszcze nie zna swojego domu, na tyle, żeby poruszać się po nim swobodnie. Wiemy, że to kwestia czasu, bo już po kilku dniach, wie gdzie stoi jej miseczka i gdzie może się położyć. Lena to młodziutki piesek o nieznanej przeszłości. Najprawdopodobniej urodziła się niewidoma. Trafiła do schroniska, w którym było około 600 psów. Ze względu na swoją niepełnosprawność, dla własnego bezpieczeństwa musiała tam być przypinana. Wpadała na inne psy, które reagowały agresywnie. Cudowne dziewczyny, które tam pracują, wiedziały, że to nie jest dobre miejsce dla niej. Jednak nie miały możliwości stworzenia jej odpowiednich warunków. Szukały Lenie domu, ale jej niepełnosprawność dyskwalifikowała ją w oczach kolejnych osób. Zostaliśmy poproszeni o zabranie Lenki do nas. Jak odmówić w takiej sytuacji?
W Przystani Ocalenie jest kilka niewidomych zwierząt. Wiedzieliśmy, że będziemy potrafili zaopiekować się Leną i stworzyć odpowiednie środowisko dla niej. Nie potrafiliśmy odmówić schronienia tej cudnej psinie. Mimo trudnej sytuacji materialnej, Lena zamieszkała u nas.
Po tych zaledwie kilku dniach kochamy ją wszyscy. Jest uroczą suczką, jej psi uśmiech rozświetla najbardziej ponury dzień. Poznaje swój nowy dom, spacerowe tereny, z każdym dniem stawia kroki coraz pewniej, z każdym dniem, coraz piękniej się uśmiecha.
Lena potrzebuje kilku rzeczy. Potrzebuje swojego materacyka, kocyka, mokrej karmy, bardzo lubi też różnego rodzaju smakołyki, może ucieszy się z czegoś mięciutkiego, do czego będzie mogła się przytulić. Przyda się też grosik na jej utrzymanie.
Nasz adres: Przystań Ocalenie, ul. Kombatantów 134, 43-229 Ćwiklice
Numer telefonu 501241784
Wsparcie finansowe dla Leny prosimy kierować na nasze konto:
91 1050 1399 1000 0022 0998 2426 z dopiskiem "Dla Leny"
Komitet pomocy dla Zwierząt
Organizacja Pożytku Publicznego
ul. Bałuckiego 7/37
43-100 Tychy

Sytuacja jest dramatyczna. Prosimy o wsparcie

Deszcz nie przestaje padać, leje od kilku dni i zalewa nas. Mamy zalane wszystkie kurniki, woda wdziera się do domu i boksów. Niektóre zwierzęta stoją w wodzie. Przecieka też dach. Zalanie domu spowodowało, że wszystkie mieszkające tam zwierzęta są w jednym pomieszczeniu, co powoduje konflikty. Walczymy z żywiołem i równocześnie rozdzielamy psy, które się nie zgadzają z sobą. Psianatorium jeszcze nie stoi, jeszcze nie uzbieraliśmy na nie… Musimy rozdzielić psy, które nie zgadzają się ze sobą. Potrzebujemy przynajmniej jednego kontenera. Błagamy o pomoc. Prosimy o wsparcie zbiórki PSIAnatorium

 

Czytaj więcej...

Wesołych Świąt

Wesołych Świat Wielkanocnych,
pokoju ducha, miłości do zwierząt i ludzi.
Umiejętności dostrzegania piękna tego świata
i oczywiście wiary w siebie i swoje możliwości.
życzy 

Komitet Pomocy dla Zwierząt oraz wszyscy podopieczni z Przystani Ocalenie

UWAGA- ważne zmiany

Zmiany w regulaminie odwiedzin Przystani Ocalenie. Od 1 maja do 15 października odwiedziny odbywają się wyłącznie po wcześniejszym uzgodnieniu telefonicznym, w dni robocze tj od poniedziałku do piątku. Z powodu wielu akcji weekendowych, które mają na celu pozyskanie środków na utrzymanie zwierząt, odwiedziny w weekendy nie będą możliwe.

Odszedł Krówcio...

Przypadkowo, w ubiegłym roku dowiedzieliśmy się o Krówciu. Staruszek, który przypominał naszego Skina złapał nas za serce. Kilkunastoletni, schorowany psiak, prawie całe życie przesiedział w schronisku. Nikt go nie chciał pokochać, nikt go nie chciał zaprosić. Najlepsze lata życia spędził w schronisku. Nie mogliśmy przejść obok niego obojętnie. Pojechał do kameralnego hoteliku i tam żył przez ostatnie miesiące. Był poczciwym, bardzo wdzięcznym psem. Cieszył się obecnością człowieka, chciał być głaskany, dotykany. Dużo odpoczywał. Staraliśmy się, aby przez ostatnie miesiące niczego mu nie zabrakło. Dziękujemy Joli i Tadeuszowi za troskliwą opiekę, miłość i warunki domowe jakie mu stworzyli.
Dziękujemy każdemu kto gestem dobrej woli, słowem czy wsparciem materialnym pomógł naszemu staruszkowi.
Krówci