Kolejna walka z żywiołem...

W Ćwiklicach po pięknej zimie, pozostało tylko wspomnienie. Właściwie w ciągu jednej nocy prawie wszystko stopniało. Zrobiło się ciepło, do tego padał deszcz. Ilość wody jest tak duża, że ziemia nie jest w stanie więcej przyjąć. Grunt wypycha wodę, a ta stoi na placu, podchodzi pod końskie boksy.
I niestety wdziera się do nich. 11 boksów naszych koni zostało zalanych. Sytuacja jest bardzo trudna. W Przystani nie mamy wolnych miejsc, do których moglibyśmy przeprowadzić konie. Nasze starowinki są zdezorientowane. Pod kopytami jest mokro i obrzydliwie, a przecież one są przyzwyczajone do suchych, czystych boksów. Do tego woda i błoto to prosty przepis na poślizgnięcie się i upadek, co dla konia, może być bardzo niebezpieczne. Nasze dziadeczki czasem potrzebują położyć się i odpocząć. Teraz nie mają takiej możliwości. A lubią sobie poleżeć, poskubać siano. Wilgoć nie służy nikomu, ale szczególnie uprzykrza życie tym zwierzętom, które mają problemy z układem oddechowym lub stawami. Potrzebujemy ogromne ilości piasku.

Czytaj więcej...

Odszedł Grosik... (*)(*)(*)

Odszedł nasz ukochany Grosik (*)
Był z nami ponad 10 lat. Przeżył 29 lat. To piękne lata. Na koniec życia poznał i pokochał innego konia– Lorda. Chodził za nim jak zakochany. Był u nas szczęśliwy. Dziękujemy CI Grosiku za tyle wspólnych lat, za Twoją mądrość, zaufanie i miłość. Biegnij za Tęczowy Most, tam czekają na Ciebie nasi wspólni przyjaciele….
Dziękujemy każdemu, kto uczynił gest dobrej woli w stronę naszego Grosia.
Dziękujemy i prosimy, pamiętajcie o nim. To był wyjątkowy konik....

Prosimy o głos na naszą Dorotę!!!

Kochani!
Nasza Dorota została nominowana w Plebiscycie OSOBOWOŚĆ ROKU 2018. Akcja jest organizowana przez Dziennik Zachodni.

Nominacja za:
założenie, wspólnie z przyjaciółmi, Stowarzyszenia Komitetu Pomocy dla Zwierząt i przytuliska ,,Przystań Ocalenie”. Od ponad 20 lat aktywnie działa na rzecz zwierząt i – jak sama mówi, nie wyobraża sobie innego życia. Zwierzęta pełnią bardzo ważną rolę w jej życiu. Przystań Ocalenie to miejsce wyjątkowe; tam znajdują opiekę, miłość i godne życie najbardziej skrzywdzone zwierzęta. Mimo ogromnej wrażliwości nigdy się nie poddaje i nie odmawia pomocy. Dorota od lat podejmuje się najtrudniejszych interwencji i mówi, w imieniu naszych braci mniejszych. W życiu codziennym pomaga nie tylko zwierzętom, wspiera także ludzi. W pracy, swoim uśmiechem i ciepłem wspiera pacjentów onkologicznych. To kobieta o wielkim sercu, która odznacza się nie tylko empatią, lecz także siłą i odwagą.

Bardzo prosimy o głosy na naszą Dorotkę. To szalenie skromny, niesamowicie dobry człowiek.


➡️Głosować można tutaj: https://dziennikzachodni.pl/p/kandydat/dorota-szczepanek%2C424545/

Uwaga!!!

Uwaga!
Kochani, od 27 grudnia do 12 stycznia odwiedziny w Przystani Ocalenie, z powodów losowych będą niemożliwe.

Nowe mieszkanki Przystani Ocalenie proszą o pomoc.

Za kilka dni są Święta Bożego Narodzenia. To magiczny czas radości, miłości i podarunków. Każdego roku przed Świętami staramy się ocalić życie. Symbolicznie. W tym roku podarowaliśmy życie 45 kurkom nioskom.Są z nami już kilka dni. To bardzo ciekawskie i gadatliwe ptaki. Fascynuje je wiatr, który zawiewa w piórka, z ciekawością przyglądają się innym zwierzętom i wszystkiemu, co je otacza. Dzień po dniu, krok po kroku poznają to nowe życie, które otrzymały. Potrzebujemy dla nich grytu i witamin w płynie. Z całego serca prosimy o pomoc.

Można też wpłacić kilka złotych na ten cel:
91 1050 1399 1000 0022 0998 2426
z dopiskiem "Dla kur"
Komitet Pomocy dla Zwierząt
ul. Bałuckiego 7/37
43-100 Tychy
Dla przelewów zagranicznych:
Nr IBAN: PL 91 10501399 1000002209982426
Nr BIC(SWIFT): INGBPLPW
link bezpośredni do płatności PayPal dostępny na prawym pasku z menu naszej strony www.przystanocalenie.pl lub wskazując adres email odbiorcy Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Z góry dziękujemy za każdą pomoc <3

Świat się zatrzymał odszedł Orfeusz….(*)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

6 dni Orfeusza.

Miał tylko 9 lat…Stał w skupie koni rzeźnych. W jego oczach nie było widać nadziei, on nawet już nie prosił o życie. Był zrezygnowany, obojętny, bardzo chory i słaby. Harował ciężko nim pojawił się w skupie. Z pomocą Was wszystkich udało nam się go wykupić. Od początku wiedzieliśmy, że jest w ciężkim stanie, wiedzieliśmy, że trudno będzie postawić go na nogi… ale nie mogliśmy go zostawić, pozwolić aby zginął w rzeźni.
Wiedzieliśmy, że będzie ciężko… Przez tych sześć dni staraliśmy się z całych sił, Orfeusz też się starał. Zniknęła obojętność, pojawiła się ciekawość. Mimo braku sił, człapał żeby zaglądnąć co u Syriusza. Te dwa koniki mocno się pokochały… Cierpliwie znosił wszystkie zabiegi i próbował pomagać, tyle ile dawał radę, ile mógł. To dawało nam nadzieję… Smakowała mu marchew, jedzenie sprawiało mu przyjemność. Z radością wszyscy obserwowali jak dopisuje mu apetyt. Niestety cały czas był bardzo słaby. To był bardzo poczciwy i dobry konik. Początkowo trochę onieśmielony atencją jaką mu się poświęca. Z każdą godziną wszystkie zabiegi, wszystkie wspólne chwile przyjmował z coraz większym entuzjazmem. Mieliśmy cały czas nadzieję, że kryzys minie, że da radę…Orfeusz poruszył tak wiele serc, tak wiele pięknych słów o nim pisaliście.
Tak nam ciężko, że odszedł…
Odszedł chciany, kochany, otoczony przyjaciółmi. Bo przez tych sześć dni życia, Orfeusz rozkochał w sobie wszystkich. Nie było osoby, która by go poznała i nie pokochała.

Czytaj więcej...